poniedziałek, 31 grudnia 2012

Przebudowy ciąg dalszy...

   Wszystko wskazuje na to, że wraz z nowym rokiem MPK niestety nie ułatwi nam życia ani trochę. Podwyżki cen biletów, jeszcze więcej za jazdę na gapę i do tego NIEKOŃCZĄCE się przebudowy, które utrudniają nam poruszanie się naszą jakże ukochaną komunikacją miejską. 
Zdesperowani i zmagający się od miesięcy z remontami na Junikowie i Kaponierze, poznańscy pasażerowie będą musieli się jeszcze uzbroić w cierpliwość. Wygląda na to, że tramwaje kursujące wahadłowo nie znikną z poznańskich dróg tak prędko. Z wydłużonymi trasami do pracy, szkoły itd., spowodowanymi objazdami najwidoczniej też nie mamy się jeszcze co żegnać. Sama dzień w dzień jeżdżę do pracy jednym z takich objazdów. Dzięki niemu moja droga trwa dwa razy dłużej. Tak więc rozumiem wszystkich, którzy tak jak ja kochają MPK.

Wszystkiego dobrego młodzi pasażerowie! Oby MPK dało Wam żyć! ;)

sobota, 29 grudnia 2012

NA POCZEKANIU...

Odnośnie ostatniego wpisu, tak się zastanawiam czy rozkład jazdy autobusów i tramwajów w ogóle się liczy dla kierowców tych właśnie pojazdów. Ostatnio sama byłam świadkiem i uczestnikiem sytuacji gdy kierowcy po prostu nie chciało się jechać na kolejny kurs. Śpiesząc z kampusu Morasko na autobus linii 74 z dworca na Sobieskiego który zawsze mam co 20 minut, liczyłam że zaraz wsiądę do ciepłego autobusu ponieważ temperatury już od jakiegoś czasu bywają minusowe, dotarłam 4 minuty przed PLANOWANYM odjazdem. Czekam czekam, autobusu nie ma. Na tablicy zaczyna migać godzina odjazdu, więc przeklinam sobie w myślach, bo autobusu nie ma! Minuta po, widzę JEDZIE! Byłam zmarznięta ale szczęśliwa, ale nie tylko ja, czekała ze mną spora liczba pasażerów. Autobus podjeżdża, 2 minuty spóźniony, zawsze mimo tego od razu wyruszał. Tym razem było inaczej. Ludzie szczęśliwi wsiedli do środka ale pan motorniczy wysiada. Oburzeni zaczęli krzyczeć, że niby gdzie się wybiera przecież już od 2óch minut powinien być w trasie! Na co pan motorniczy krótko " ja teraz już nie będę jechać" . No to klops... 20 minut czekania , no już w sumie 18 , dobrze,że chociaż w ciepłym autobusie;)Nie była to jednak jedyna moja przygoda w tym stylu. Wyciągając wnioski z tej historii uważam,że tzw. "wypadnięcie autobusu" nie zawsze jest z przyczyn czysto technicznych!

wtorek, 25 grudnia 2012

Wigilia..

   Wigilia traktowana jest jako 'dzień roboczy', upewnił mnie w tym rozkład jazdy tramwaju numer 8, gdy stałam na pętli czekając na transport do pracy.
Ale czy na pewno???? Otóż to.. niczego nie można być pewnym z naszym 'kochanym' MPK. Stałam i stałam, czekałam, a tramwaj stojący naprzeciwko mnie, ani myślał się ruszyć...
Kwitłam na przystanku przez dobre 20 minut, jak i reszta biednych Poznaniaków, którzy musieli w ten dzień pracować.
   Tym sposobem mój piękny, magiczny i wigilijny dzień rozpoczął się zmarznięciem, zmoknięciem i spóźnieniem do pracy, a wszystko to specjalnie od MPK dla mnie- na święta!

  Pragniemy złożyć WAM kochani serdecznie życzenia! Oby Wasze tramwaje nigdy się nie spóźniały, bilety nie drożały, a kanary nigdy nie złapały !

piątek, 21 grudnia 2012

Postój studencie bo siatki się zmęczyły

fot. by Dagmara K.

Iście wygodne starsze panie wciąż zaskakują nas nowymi żądaniami. Już nie wystarczy ustąpić jej miejsca w tramwaju, przepuścić w drzwiach czy pomóc z zakupami. Rzeczona babcinka potrzebuje teraz sporo miejsca, by zapewnić komfort jazdy sobie i… swoim zakupom. Nie szkodzi że dookoła stoi tłum ludzi. Z naciskiem na STOI!
Dziękujemy tajnemu detektywowi redakcji za udostępnienie owego fascynującego zdjęcia „na gorąco”.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Jeszcze więcej za bilety i jazdę na gapę??!!

To się chyba nie dzieje naprawdę! Nie dosyć, że dzięki naszemu ukochanemu MPK, które nie ogarnia zimy wiecznie jesteśmy narażeni na spóźnianie się do pracy, szkoły itd. to mamy jeszcze więcej za to płacić? Kolejna podwyżka cen biletów to już szczyt wszystkiego!
 Zarząd Transportu Miejskiego oficjalnie przedstawił nowy cennik biletów i opłat dodatkowych, który zacznie obowiązywać od nowego rok :]
Tak więc np. bilet 15 - minutowy kosztować będzie 2,8 zł ( ulgowy 1,4 zł), 30 - minutowy - 3,6 zł ( ulgowy 1,8 zł). Sieciówka na 30 dni 107 zł ( ulgowa 53,50 zł - ZTM dajcie sobie spokój z tą końcówka po przecinku, zaokrąglijcie od razu do 60 zł i już ).
Ale drożeją nie tylko bilety... Za jazdę na gapę trzeba będzie zapłacić 280 zł ( u kontrolera 140 zł ).

A pamiętacie jeszcze takie czasy, kiedy bilet ulgowy 15 - minutowy kosztował 50 gr?
No i cóż nam pozostało Drodzy młodzi pasażerowie? Dostosować się i jak tak dalej pójdzie to prawdopodobnie zbankrutować :]

Pozdrawiam :)

piątek, 14 grudnia 2012

"KRÓTKA HISTORIA O KANARZE"

Pewnie nie jednej osobie już ją opowiadałam, chociaż to nie ja tę sytuację zaobserwowałam tylko mój brachol. Historyjka ta jednak dalej mnie śmieszy i sama bym chciała tak zrobić albo chociaż widzieć jak kanarowi uciera się nosa:) Otóż dawno dawno temu gdy kanary miały jeszcze plakietki zaczepione o kieszeń , w ciepły słoneczny dzień jechał sobie "elegancki Dresik" elegancki tzn. ładny dresik adidasa, łysa głowa i ten ogólny luuuuuz bycia. Bilecik podbity ale troszkę pognieciony, ale najważniejsze,że jest, przynajmniej zawsze tak myślałam Dresik chyba też. W tramwaju nagle słychać "kontrola biletów! proszę przygotować bilety do kontroli!" . Kanar podchodzi w końcu do Dresika i prosi o bilet, ten trzymając go ciągle w ręku podaje od razu. Kanar patrząc na bilet stwierdza "TO NIE JEST BILET! TO JEST ŚMIEĆ" i wyrzuca pomięty bilet Dresika przez okno. Na to Dresik zareagował bardzo szybko, wyciągnął plakietkę owego kanara i również wyrzucił ją przez okno mówiąc "A PAN JUŻ NIE JEST KANAREM ". W tym momencie tramwaj się zatrzymał, Dresik poszedł w swoją stronę a Kanar galopem biegł wzdłuż torów szukając plakietki.

Historia krótka ale mam nadzieję treściwa. Sama również trzymając podbity bilet w garści podczas jazdy zawsze go gniotę. Teraz niestety plakietki mają przewieszone przez szyję na smyczy, boję się co by było gdyby mnie to spotkało... Może Wy macie jakieś interesujące opowieści o naszych Poznański kanarach, nie są to zbyt przyjemne osobniki:) Czekamy na Wasze historie! Trzymajcie się ciepło w te lodowate dni! 

wtorek, 11 grudnia 2012

MPK vs ZIMA


Ledwie śnieg zasypał poznańskie drogi, a już słyszymy o problemach komunikacji miejskiej. Walkę MPK vs ZIMA czas zacząć!
Rozpoczęło się w pechowy piątek, kiedy to w ciągu kilku godzin wykolejone tramwaje sparaliżowały ruch na poznańskich ulicach. Tramwaje wypadały z szyn, zderzały się z autobusami. Nie miały litości nawet dla niczego winnemu kierowcy samochodu (serdeczne pozdrowienia dla poszkodowanego ;)) Słyszeliśmy też o ośnieżonych zwrotnicach i zepsutych trakcjach, uprzykrzających pracę i tak mocno nadwyrężonemu swą niedolą zespołowi MPK. Niestety, mili Państwo, teraz to będzie codziennością!
Stojąc na mrozie, otoczeni tłumem poirytowanych już ludzi, czekamy na tramwaj. 10 minut, 15… Moja wyrozumiałość pomału się kończy. Ja wiem, że walka ta jest niesprawiedliwa i na starcie przegrana lecz, drogie MPK... DO BOJU!!! 

piątek, 7 grudnia 2012

Niewiarygodne, a jednak…



Czasami zastanawiam się, czy niektórzy ludzie w ogóle myślą, zanim coś powiedzą, czy też zrobią…
Po ostatniej opowieści, którą usłyszałam od znajomej, stwierdzam, że większość z nich- niestety NIE.

Wyobraźcie sobie, że jedziecie tramwajem linii 4. Jest popołudnie, dużo ludzi w tramwaju i nagle ktoś traci przytomność.
Widzicie, że upada na podłogę i ma atak padaczki- bo dokładnie tak było.
Koleżanka, z racji tego, że potrafi udzielać pierwszej pomocy- rusza na ratunek. Motorniczy zatrzymuje tramwaj, dzwoni po karetkę i prosi ludzi o opuszczenie 4-ki. Wszystko dzieje się bardzo szybko, koleżanka jest zajęta pierwszą pomocą, gdy nagle w pustym tramwaju słyszy zrzędzenie starszej Pani.
W pierwszej chwili nie zwraca na to uwagi, ale po chwili słyszy już wyraźnie:
- Co za wredne gówniarstwo, niedługo nie da się wsiąść do tramwaju, bo cale wejście zastawiają!

Po usłyszeniu tej historii nie wiedziałam, czy mam się ‘śmiać, czy płakać’, a tamtej Pani serdecznie gratuluję rozumu… ;)

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Wczoraj też był nieczynny :]


Pewnie nie raz już też tak mieliście... Przychodzi człowiek zadowolony na przystanek tramwajowy z odliczoną gotówką na bilet, podchodzi do biletomatu i co? Nieczynny! :] Co lepsze? Biec do najbliższego kiosku i ryzykować, że tramwaj nam ucieknie i w efekcie spóźnimy się do pracy, szkoły itp.? Czy też może wsiąść bez biletu, który ze szczerego serca chciało się kupić i być może dostać mandat?

Cudowne są również takie chwile w których na biletomacie wyświetla się informacja, że przyjmuje on jedynie odliczoną gotówkę w momencie kiedy akurat jej nie mamy. :]

Pozdrawiam wszystkich poznańskich pasażerów MPK, którzy też dość często trafiają na takie "niespodzianki". :]